InitmateBox

Kiedy wzrasta ryzyko infekcji intymnej?

dodano: 08.03.2016

Na infekcję intymną narażona jest każda kobieta – bez względu na wiek czy styl życia, dlatego prawidłowa higiena miejsc intymnych powinna stać się naszym codziennym nawykiem. A jednak, istnieją czynniki i sytuacje, które zwiększają to ryzyko. Warto mieć ich świadomość!

Antybiotykoterapia

Warto wiedzieć, że antybiotyki, walcząc ze złymi bakteriami, jednocześnie niszczą te dobre – będące częścią naturalnej mikroflory organizmu i chroniące nas przed chorobami. Spustoszenie, jakie sieją w organizmie walcząc z „wrogiem”, można zauważyć szczególnie w dwóch obszarach – przewodzie pokarmowym (rośnie ryzyko biegunek, zapalenia jelit itp.) oraz w miejscach intymnych (rośnie ryzyko infekcji intymnych). Niestety, jak na razie nie udało się stworzyć antybiotyków, które niszczyłyby bakterie selektywnie, dlatego po kuracji antybiotykowej konieczne jest wzmocnienie wewnętrznego ekosystemu probiotykami.

Antykoncepcja hormonalna

Chroni przed nieplanowaną ciążą, ale – niestety, nie chroni przed infekcjami. Wręcz przeciwnie! Tabletki hormonalne powodują spadek liczby pałeczek kwasu mlekowego w pochwie, co powoduje niekorzystny dla naszego zdrowia intymnego wzrost odczynu pH – zdziesiątkowane szeregi dobrych bakterii nie są wystarczającą ochroną przed atakiem groźnych drobnoustrojów. W czasie stosowania antykoncepcji hormonalnej warto więc pomyśleć o tabletkach osłonowych oraz probiotykach ginekologicznych.

Bielizna

Dla naszego zdrowia intymnego ważne jest noszenie odpowiedniej bielizny – dopasowanej, wykonanej z tkanin naturalnych, przepuszczającej powietrze, bez zbędnych koronek i zdobień w najmniej odpowiednich miejscach. Zbyt obcisła i wykonana ze sztucznych materiałów bielizna tworzy idealne warunki do powstania infekcji – uniemożliwia odprowadzanie powietrza, powodując przegrzewanie miejsc intymnych.

Niektóre modele bielizny, jak. np. stringi, są szczególnie niewskazane również z uwagi na swój fason – sztuczny materiał przylega ściśle do delikatnej skóry, a wręcz się w nią wbija, co jest źródłem dodatkowego ryzyka: podrażnień i otarć. Tego rodzaju bieliznę warto więc zarezerwować na specjalne okazje – szczególnie, jeśli mamy skłonność do alergii, a decydując się na nią, wybierać modele wykonane z dobrych materiałów, firmowane nazwiskiem sprawdzonych producentów.

Stocksy_txpf0a272c4R04000_Small_7258

Ciąża

W ciąży wszystkiemu winne są hormony – to stwierdzenie sprawdza się i w tym wypadku. Przyszła mama jest szczególnie narażona na powstanie infekcji z uwagi na działanie hormonów, które  powodują zmianę odczynu pochwy z kwaśnego na zasadowy oraz zwiększenie ilości wydzieliny pochwowej. To wystarczające zaproszenie dla drobnoustrojów, które w takim środowisku czują się wybornie.

Kobieta spodziewająca się dziecka powinna mieć świadomość tego zagrożenia i szczególnie zadbać o higienę miejsc intymnych, m.in. zamienić dotychczas stosowane kosmetyki na preparaty dedykowane właśnie ciężarnym.

Częste zmiany partnera

Nie mamy zamiaru przekonywać was, że warto być w stałym związku – wszystko zależy od preferencji danej osoby. Należy jedynie mieć na uwadze, że częste zmiany partnerów seksualnych to kolejne potencjalne źródło infekcji intymnej. Nawet jeśli przykładamy ogromną wagę do higieny i zdrowia intymnego, nie mamy gwarancji, jakie podejście ma do niej nowo poznany mężczyzna. Nie ufajmy więc zanadto nowo poznanym osobom i zawsze pamiętajmy o zabezpieczeniu.

Menopauza

Niektórym kobietom wydaje się, że menopauza – niwelując ryzyko nieplanowanej ciąży, zwalnia też z kontroli stanu swojego zdrowia, m.in. regularnych wizyt u ginekologa. To nieprawda. Już w okresie klimakterium w ekosystemie pochwy zmniejsza się wydatnie liczba pałeczek kwasu mlekowego, co sprzyja namnażaniu się niekorzystnych bakterii, wywołujących stany zapalne. Niestety, to nie wszystko – w tym czasie pochwa staje się też bardziej sucha. Niedostateczne nawilżenie powoduje, że podczas stosunków seksualnych powstają podrażnienia, otarcia i różnego rodzaju mikrouszkodzenia błony śluzowej, co dodatkowo zwiększa ryzyko infekcji.

Warto pomyśleć o globulkach nawilżających oraz regularnie odwiedzać specjalistę.

Miesiączka

W czasie miesiączki spada liczba estrogenów, które mają pozytywny wpływ na produkcję pałeczek kwasu mlekowego. PH pochwy rośnie do 6,5, czyli z kwaśnego zmienia się na zasadowe – jak już wiemy, mocno sprzyjające infekcjom intymnym.

Także krew miesiączkowa zalegająca na środkach higienicznych (podpaskach, tamponach) jest świetną pożywką dla bakterii. To właśnie dlatego w czasie okresu należy wzmóc swoją intymną czujność – częściej się podmywać, w sytuacji gdy nie można się podmyć używać chusteczek nawilżających, zakładać oddychającą, odpowiednio dopasowaną bieliznę i oczywiście regularnie wymieniać środki higieniczne. Po każdej menstruacji warto zaś pomyśleć o przywróceniu intymnej równowagi za pomocą probiotyku ginekologicznego.

Outdoor portrait ofa beautiful elegant blonde woman.

Nieodpowiednia dieta

Nadal wiele kobiet nie ma świadomości tego, że dieta wydatnie wpływa na naszą intymną kondycję. Skąd ta zależność? Pochwa to narząd silnie ukrwiony, a to przecież właśnie krew jest środkiem transportu dla produktów, które spożywamy – dostarcza je do wszystkich komórek i tkanek. Śluz szyjkowy powstaje w dużej części z tego, co trafia do niego właśnie z naczyń krwionośnych, dlatego musimy zadbać, by nie znalazło się tam zbyt dużo cukrów prostych.

Innymi „spożywczymi” wrogami kobiecego ekosystemu są m.in. sery pleśniowe i tłuste sery żółte, produkty typu instant oraz żywność przetworzona – konserwy, produkty z chemicznymi dodatkami i konserwantami, dodatki do posiłków w rodzaju ketchupu, majonezu i fast foody. Pamiętajmy o tym, że na zdrowie intymne ma wpływ również prawidłowa flora przewodu pokarmowego. Grzybica miejsc intymnych może bowiem świadczyć o zainfekowaniu całego organizmu. Dla utrzymania prawidłowej flory bakteryjnej warto więc sięgać po kefiry, kiszone warzywa oraz doustne probiotyki dla kobiet.

Sport

Kobiety uprawiające sport mają świadomość tego, że szczególnie dbają o swoje zdrowie, ale często zapominają o tym, że równie szczególnie – narażają się na intymne infekcje! Warto zauważyć, że do rozwoju bakterii często dochodzi właśnie w takich miejscach, jak basen, klub fitness czy siłownia. Mokre płytki, wilgotne ławki, zawilgocone ręczniki, nie do końca wysuszone stroje kąpielowe, chlorowana woda… – miejsca te, niestety, tworzą idealne warunki dla rozwoju różnego rodzaju wirusów, bakterii i grzybów.

Oczywiście nie mamy zamiaru odradzać wam dbania o swoją kondycję! Warto jednak pamiętać, by z wymienionych miejsc korzystać rozważnie, a po powrocie do domu dokładnie umyć okolice intymne specjalnym żelem. Jeśli kobieta wie, że ma skłonności do infekcji, warto po powrocie z basenu profilaktycznie zastosować probiotyk w formie kapsułek dopochwowych.

Urlop

Infekcja intymna to podobno jedna z najczęściej przywożonych urlopowych pamiątek! Trudno ukrywać, że w czasie wakacji pozwalamy sobie na nieco więcej luzu i swobody… I trudno też się dziwić, bo letnia atmosfera jakoś nie sprzyja stałej samokontroli – korzystamy z publicznych toalet i hotelowych ręczników, przebywamy długie godziny w wilgotnych strojach kąpielowych, zakładamy nieodpowiednią bieliznę, która ma przede wszystkim ładnie układać się pod ubraniem…

To oczywiste, że w czasie urlopu można pozwolić sobie na więcej, ale pamiętajmy, by owo „więcej” zrekompensować także – zwiększoną dbałością o higienę intymną. Sprawdzony preparat do higieny intymnej, osobny ręcznik i żel na ewentualne podrażnienia intymne to zestaw obowiązkowy przed każdym wyjazdem na urlop!

A portrait of a woman wearing heart shapes sunglasses fixing her hair

Złe nawyki higieniczne

Ryzyko infekcji intymnej rośnie także wskutek złych nawyków higienicznych. A tych – czasami nawet nie mamy świadomości. Jednym z częstszych błędów kobiet jest np. codzienne noszenie wkładek higienicznych. Dbałość o świeżość bielizny często kończy się zapalaniem, ponieważ wkładki –  chroniąc przed ewentualnym zabrudzeniem, jednocześnie podrażniają i wysuszają śluzówkę, która wskutek tego jest bardziej podatna na wnikanie bakterii. Najlepiej więc ograniczyć korzystanie z wkładek do dni płodnych, kiedy produkcja śluzu jest wzmożona. Równie niekorzystnie na intymną odporność działają płukanki i irygacje, które wyjaławiają wewnętrzny ekosystem – najlepiej je wykonywać tylko po wyraźnym zaleceniu lekarza.

Dbając o higienę intymną, nie przesadzajmy więc  w tzw. drugą stronę  – jeśli kobieta nie ma problemów ze zdrowiem intymnym, nadgorliwość nie jest potrzebna. Raz zniszczoną naturalną odporność – chociażby zbyt częstym myciem, stosowaniem nasiadówek czy irygacji, ciężko jest potem odbudować.

Kiedy wzrasta ryzyko infekcji intymnych warto zastosować preparaty, które wspomagają naturalną odporność organizmu i są sojusznikami obronnych Lactobacillus. Zaliczamy do nich probiotyki (np. inVag®Lactovaginal®, z doustnych prOVag®), produkty zawierające matabolity Lactobacillus  (np. globulki HydroVag® czy ochronna prOVag® emulsja do mycia 3 w 1 lub prOVag® żel )